Novum Testamentum Graece z 1865 r.

Mój najnowszy łup ma ponad 150 lat i jest jedną z najstarszych książek w mojej skromnej kolekcji. Novum Testamentum Graece – czyli greckie wydanie Nowego Testamentu (nazwa łacińska). Książka ma pięknie wytłaczaną, skórzaną, lecz niestety nieco poddniszczoną okładkę. W rzeczywistości jednak wytarcia nie są aż tak widoczne jak na zdjęciach. Krawędzie stron są złocone czego z kolei zdjęcia zupełnie nie pokazały 🙂 Zwróćcie uwagę na grzbiet – jego piękny wzór i tytuł pisany złotymi literami. Z podpisu na stronie tytułowej książki można wywnioskować, że właścicielem książki był(a?) niejaki(a?) C. Kapelke. Wewnątrz znajduje się kilka jego odręcznych zapisków poczynionych w Kurrentschrift na brzegach niewielkich stron. W wolnej chwili spróbuję je odszyfrować, bo jestem ciekawa jakie mądre myśli i refleksje zanotował. A może to była po prostu lista zakupów? 🙂 Kartkując książkę znalazłam idealnie „wyprasowaną” stronę z kalendarza – 22 październik 1900 rok. Czyżby przeleżała między stronami tej książki ponad 100 lat? Uwielbiam takie smaczki! 🙂

Tytuł: Novum Testamentum Graece
Rok wydania: 1865
Wydawca: Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne
Miejsce wydania: Kolonia

novum testamentum graece 001novum testamentum graece 002novum testamentum graece 003novum testamentum graece 004kartka z kalendarza

Reklamy

Pocztówki z Jastrowia

Jastrowie (niem. Jastrow) jest niewielkim miasteczkiem położonym na malowniczych terenach północnej części woj. wielkopolskiego. Otaczające je lasy, wzgórza, czyste jeziora tworzą wspaniałe warunki do wypoczynku. Walory naturalne tego miejsca doceniano również już 100 lat temu, ale to dopiero w latach 20 i 30 XX wieku Jastrowie zyskało popularność jako miejscowość wypoczynkowa. W sezonie letnim 1932 roku do Jastrowia przyjechało 30 tysięcy turystów (Jastrowie liczyło wówczas 6 tys. mieszkańców). Wczasowicze  wypoczywali nad Jeziorem Miejskim (niem. Stadtsee, obecnie Jezioro Duże), gdzie mieli do dyspozycji świetnie przygotowaną infrastrukturę. Plaża posiadała kąpielisko rodzinne (niem. Familienbad) i oddzielne kąpielisko dla pań (niem. Damenbad). W gorące letnie dni zażywano kąpieli i skakano do wody z trampolin zainstalowanych przy pomostach. Wolny czas spędzano również spacerując okolicznymi leśnymi ścieżkami oraz w kawiarniach znajdujących się na terenie kompleksu. Po przeciwnej stronie jeziora znajdował się szereg domków letniskowych. Wczasowicze spragnieni luksusu zatrzymywali się w Seemühlee – hotelu i restauracji o wysokim standardzie, wybudowanym w 1905 roku.

W swoich zbiorach posiadam trzy pocztówki z Jastrowia wydane przez Karl Zentgraf Verlag. Wszystkie pocztówki wysłane zostały przez tę samą osobę (niestety nie jestem w stanie rozszyfrować podpisu nadawcy na pocztówce) do Elisabeth Mager z Berlina.

Pierwsza pocztówka została wysłana z Jastrowia 28 września 1927 r. Przedstawia kąpielisko rodzinne wraz z budynkiem przebieralni.

Jastrow Familienbad am Stadtsee AJastrow, Familienbad am Stadtsee B

Druga pocztówka datowana jest według stempla pocztowego na 27 sierpnia 1928 roku. Znajduje się na niej piękny widok przyrody ówczesnego Jeziora Miejskiego.

Jastrow, Stadtsee A

Trzecia pocztówka pochodzi z 15 sierpnia 1928 roku (wg. stempla) i przedstawia panoramę Jastrowia.

Jastrow, Gesamtansicht AJastrow, Gesamtansicht B

Co dziś zostało z tego słynnego kąpieliska?

W czasie II Wojny Światowej obiekty kąpieliska zostały przekształcone w magazyny. Znajdował się w nich również zakład zajmujący się naprawą m.in. aparatów telefonicznych na potrzeby niemieckiej armii. Przed ewakuacją, nie mogąc wywieźć naprawianego sprzętu, spalono go wraz z obiektami kąpieliska. Do czasów obecnych pozostał jedynie budynek przebieralni.

 

 

Cesarz Wilhelm II – inspirator wojny czy marionetka?


Podpis na pocztówce: Original Aufnahme/ voigt/ Hamburg v.d. Höhe/ Frankfurt a. M.
Wydawca: Neue Photographische Gesellschaft A. G.
Numer: 4488
Data: Pocztówka wysłana została 16 czerwca 1916 z Berlina
Adresat: Frau Mager, Berlin

Powyższa pocztówka pochodzi z mojej kolekcji. Został na niej uwieczniony Wilhelm II (1859-1941) – ostatni niemiecki cesarz i król Prus, który panował w latach 1888-1918. Był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci I Wojny Światowej. Za sprawą swoich przemówień i wywiadów zasłynął jako nierozważny, zarozumiały i buńczuczny zwolennik militaryzmu. Jego rola podczas I Wojny Światowej jak i odpowiedzialność za jej wybuch pozostaje tematem kontrowersji. Część historyków uważa, że Wilhelm był kontrolowany przez swoich generałów, inni twierdzą, że zachował znaczą władzę polityczną. Pod koniec 1918 został zmuszony do abdykacji. Resztę swojego życia spędził na emigracji w Holandii, gdzie zmarł w wieku 82 lat.

Młodzieńcze wpływy

Wilhelm II przyszedł na świat 27 stycznia 1859 w Poczdamie (Niemcy) jako syn księcia Fryderyka III i księżnej Wiktorii, najstarszej córki królowej Wielkiej Brytanii. Był wnukiem panującego do 1888 r cesarza Wilhelma I. Jego babka, żona Wilhelma I, Cesarzowa Augusta była wnuczką Cara Rosji Pawła I. Tak więc Wilhelm II był potomkiem trzech wielkich, europejskich dynastii: niemieckieh Hohenzollernów, brytyjskiej Welfów i linii ernestyńskich Wettinów oraz rosyjskiej Romanow-Holstein-Gottorp.

W wyniku komplikacji przy porodzie Wilhelm II urodził się ze zdeformowaną lewą ręką. Była ona krótsza i szczuplejsza, a dłoń przypominała malutką rękę dziecka. Ramię było bezużyteczne nawet w przypadku zwykłych, codziennych zadań takich jak krojenie jedzenia podczas posiłku. Wielu historyków uważa, że niepełnosprawność Wilhelma jest kluczowa do zrozumienia jego późniejszych zachowań oraz tłumaczy jego napięty, niespokojny i chwiejny charakter.

Ciekawe i jednocześnie przerażające są sposoby jakich używano ówcześnie, aby wyleczyć młodego księcia:

„(…) lekarze już od połowy roku życia używali dziwnych terapii. Np. zabijano zająca i ciepłą jeszcze tuszką obwiązywano chorą rękę wierząc, że siły witalne dzikiego zwierzęcia przejdą na mięśnie chorej ręki. Wykręcali ramię na specjalnej maszynie, razili je prądem, a małego Wilhelma kazali kąpać we krwi zwierząt. Ta szarlataneria i tortury oczywiście nic nie dały, mogły jednak zaważyć na psychice przyszłego Cesarza. W wieku 3,5 roku skonstruowano urządzenie – rodzaj pręta biegnącego wzdłuż pleców zakończonego rodzajem uprzęży na głowę, trwało to przez 2 lata.”

[Czapliński, A., Kamienie Wilhelma, źródło: http://www.kamienie-wilhelma.net.pl/wilhelm-ii%5D

Znaczący wpływ na kształtowanie się osobowości Wilhelma II miały także jego relacje z rodzicami, zwłaszcza z matką. Próżno szukał u niej wsparcia – księżna Wiktoria miała bowiem opinię wyrodnej matki:

„„Jest silny, zdrowy i byłby ładnym chłopcem, gdyby nie to nieszczęsne, biedne ramię – coraz bardziej widoczne, zniekształcające jego twarz, ruchy, postawę i chód. Ramię to czyni go niezgrabnym i wstydliwym – Wilhelm bowiem na każdym kroku potrzebuje pomocy i odczuwa swoją zależność od innych” – pisała w 1874 r. do swojej matki królowej angielskiej, księżniczka Wiktoria Koburg, żona Fryderyka Hohenzollerna, pruskiego następcy tronu. – „Gdyby nie ta ręka, byłby mądrym dzieckiem” – mawiała matka czująca niechęć do ułomnego syna. Próbując wkupić się w jej łaski, Wilhelm pisał wiernopoddańcze listy, które matka odsyłała mu z zaznaczonymi błędami gramatycznymi.”

[Czapliński, A., Kamienie Wilhelma, źródło: http://www.kamienie-wilhelma.net.pl/wilhelm-ii%5D

W wieku 9 lat Wilhelm wstąpił do armii. Pomimo kalectwa młody książę – pod okiem surowego kalwinisty Georga Hinzpetera – wykonywał ciężkie ćwiczenia fizyczne, uczył się jazdy konnej i strzelania. Zdeformowane ramię utrudniało naukę, jednak metody były bezwzględne – każdy upadek był ganiony przez wychowawcę i matkę, a Wilhelm zmuszany by ponownie wsiąść na konia. Pomimo wysiłków nigdy nie został świetnym jeźdźcem, natomiast osiągnął mistrzostwo w strzelectwie. Świadczą o tym jego późniejsze sukcesy łowieckie.

„Ułomność Wilhelma, rzecz jasna, zbywano milczeniem na berlińskim dworze. Urzędnicy mieli zakaz komentowania tego faktu, a już – broń Boże! – ujawniania, iż przyszły monarcha potrzebuje pomocy w wielu codziennych sprawach. Fotografom wydano nakaz takiego kadrowania jego postaci, by porażone lewe ramie wyglądało możliwie jak najbardziej naturalnie. Książę i późniejszy Cesarz był bowiem zapalonym myśliwym. Przechwalał się na lewo i prawo swoimi sukcesami podczas łowów, a nikt z jego nobliwego otoczenia, nie chcąc stracić względów w stolicy, nie pytał wprost: – jak to jest możliwe, by kaleki mężczyzna tak sprawnie posługiwał się bronią.”

[Czapliński, A., Kamienie Wilhelma, źródło: http://www.kamienie-wilhelma.net.pl/wilhelm-ii%5D

Wyrósł na nadmiernie pewnego siebie, zarozumiałego i wyniosłego człowieka o gwałtownym i popędliwym charakterze. Wilhelm interesował się historią Niemiec. Uwielbiał wojsko, defilady i mundury, które potrafił zmieniać nawet kilka razy dziennie. Utworzenie w 1871 roku cesarstwa niemieckiego wypełniło go nacjonalistycznym entuzjazmem. Marzył o wielkości i podbojach.

W 1881 Wilhelm poślubił księżniczkę Augustę Wiktorię z rodu Schleswig-Holstein (1858-1921), z którą doczekał się siedmiorga dzieci: sześciu synów i jednej córki.

Cesarz i król

15 czerwca 1888 roku w wieku 29 lat Wilhelm II objął cesarski tron. Bardzo szybko poczuł się władcą absolutnym. Jedną z jego pierwszych decyzji było odwołanie kanclerza Rzeszy Otto von Bismarcka. Rozpoczął w ten sposób tzw. okres rządów osobistych, w których to dążył do samodzielnego sprawowania władzy. Bismarck gorzko przewidział, że Wilhelm doprowadzi Niemcy do ruiny.

Wilhelm II dążył do hegemonii Niemiec na arenie międzynarodowej. Prowadził politykę ekspansji kolonialnej, rozbudował armię i flotę. Miał ambicje i zapędy imperialistyczne.

Doprowadził do kryzysu w stosunkach z Wielką Brytanią na skutek tzw. depeszy Krügera, w której przesłał prezydentowi Republiki Transwalu Paulusowi Krügerowi gratulacje z okazji zwycięstwa Burów nad żołnierzami brytyjskimi. Kryzys pogłębiła rozbudowa niemieckiej floty wojennej, która zapoczątkowała ostrą rywalizację Niemiec i Wielkiej Brytanii na morzu.

Wilhelm szkodził swojej pozycji politycznej na wiele sposobów.

Zasłynął w Europie z gaf popełnianych podczas buńczucznych przemówień. Najsłynniejsze powiedzenia Wilhelma II, w których wyrażał swoją opinię o innych monarchach:

  • „Car rosyjski nadaje się jedynie do życia w chałupie i uprawiania rzepy”. Jest to opinia odnośnie Mikołaja II, Cara Rosji, wyrażona brytyjskiemu ministrowi spraw zagranicznych, lordowi Lansdowne’owi.
  • „Moja rada, to więcej przemówień i więcej parad, więcej przemówień, więcej parad”. Są to słowa skierowane do Cara Rosji Mikołaja II
  • „Nie można ze mną igrać. Ktokolwiek w czasie wojny europejskiej nie będzie ze mną, stanie się mym wrogiem”. Słowa skierowane do króla Belgii Leopolda II, 1904 r.
  • „W czasie długich lat mego panowania moi koledzy, monarchowie Europy, nie przywiązywali wagi do tego, co miałem do powiedzenia. Wkrótce jednak moja potężna flota poprze me słowa, a wówczas nabiorą oni do mnie większego szacunku”. Słowa skierowane do króla Włoch Wiktora Emanuela III.

Butny i zarozumiały obraz wyłaniał się z jego własnych wypowiedzi:
„My, Hohenzollernowie otrzymaliśmy nasze korony bezpośrednio z nieba i tylko wobec nieba jesteśmy odpowiedzialni za obowiązki, które to na nas nakłada”. Powiedział kiedyś: „Jest tylko jedna osoba, która rządzi w tym Cesarstwie i nie zamierzam tolerować nikogo innego”. Przyjął na siebie rolę pomazańca Bożego i za takiego się uważał.

[Czapliński, A., Kamienie Wilhelma, źródło: http://www.kamienie-wilhelma.net.pl/wilhelm-ii%5D

Pierwsza wojna światowa

Zachowanie Wilhelma w czasie kryzysu, który doprowadził do wojny w sierpniu 1914 roku, jest tematem wielu kontrowersji. Nie ma wątpliwości co do tego, że był złamany psychicznie przez falę krytycyzmu, która spadła na niego po jego licznych skandalach. W 1908 przeszedł przez okres depresji. W dodatku, był oderwany od realiów międzynarodowej polityki w 1914 roku. Uważał, że więzy krwi łączące go z innymi europejskimi monarchami były wystarczające, aby mógł kontrolować kryzys, który nastąpił po zamachu w Sarajewie na austriackiego następcę tronu Franciszka Ferdynanda. Udzielił Austro-Węgrom pełnego poparcia i zapewnił o lojalności sojuszniczej na wypadek wojny. Część historyków uważa, że był zagorzałym zwolennikiem interwencji zbrojnej i głównym jej inspiratorem. Inne źródła podają, że pomimo iż, początkowo zachęcał Austrię do bezkompromisowej linii, w rezultacie przestraszył się gdy, uświadomił sobie realność nadciągającej wojny. Nie chciał jej, nie był jednak w stanie powstrzymać wydarzeń i będąc pod presją swoich generałów podpisał w końcu stosowne dokumenty. Miał do nich wówczas powiedzieć: „Pożałujecie tego któregoś dnia Panowie”.

W czasie wojny, choć nominalnie był najwyższym dowódcą, odsunął się na dalszy plan i stracił wpływy. Wszystkie ważne decyzje militarne podejmowali za niego dwaj generałowie: Paul von Hindenburg i Erich Ludendorff.

Tuż po przegranej wojnie został obarczony winą za jej wybuch i w wyniku rewolucji listopadowej zmuszony do abdykacji. Azyl znalazł w Holandii, która pozostała neutralna. Tu spędził resztę swojego życia.

Choć alianci chcieli ukarania Wilhelma jako zbrodniarza wojennego, królowa Holandii Wilhelmina odmówiła jego ekstradycji. Po śmierci żony, zawarł drugie małżeństwo z Hermine Reuss. Jego druga żona aktywnie zabiegała u Adolfa Hitlera o przywrócenie monarchii, ale jej negocjacje nigdy nie przyniosły rezultatów. Hitler gardził Wilhelmem, którego obarczał odpowiedzialnością za klęskę Niemiec podczas pierwszej wojny światowej. Wilhelm natomiast był wstrząśnięty bandyckimi metodami Nazistów. W 1938 roku stwierdził, że po raz pierwszy było mu wstyd być Niemcem. Po dwóch dekadach na emigracji, zmarł w Holandii w dniu 4 czerwca 1941 roku w wieku 82 lat.

Podsumowanie

Chociaż tuż po wojnie Wilhelm II został obarczony winą za jej wybuch, to w miarę upływu czasu jawi się on bardziej jako jej współsprawca niż inspirator. Ja dostrzegam w nim postać tragiczną. Musiał zmierzyć się z oczekiwaniami, jakie nakładały na niego społeczeństwo i jego własna matka. Miał spełnić ideał pruskiego władcy: być silny, niezależny, nieugięty, odważny, powściągliwy i waleczny. W zderzeniu z tymi wymaganiami, niepełnosprawność była źródłem jego kompleksów i niestabilnej osobowości. Braki rekompensował zadufanym i pustym przekonaniem o własnej wielkości, potędze i nieomylności, wręcz boskości. Uwielbiał wojsko, defilady i mundury, organizował wiele manewrów polowych. Pozwalało mu to zapewne czuć się wielkim wodzem i zwycięzcą, podczas gdy dla świata stawał się obiektem drwin. Jego buńczuczne przemówienia i nierozważne wypowiedzi odsłaniały jego  butny i impertynencki charakter. Imperialnymi ambicjami chciał udowodnić sobie i światu swoją wielkość. W efekcie przegrał wojnę i stracił władzę. Chciał pożreć świat, który okazał się dla niego za twardy” (tak jak na poniższym francuskim plakacie wojennym).

Guerre_14-18-Humour-L'ingordo,_trop_dur-1915
Źródło: Wikipedia

 

Jak ówczesna prasa opisywała zamach w Sarajewie?

Ostatnio wpadł w moje ręce prawdziwy skarb. Pięć starych, oryginalnych, niemieckich gazet, najstarsza pochodząca z 1898 roku. Same perełki w bardzo dobrym stanie. Część z nich napisana jest Kurrentschrift, gotyckim pismem używanym do połowy XX wieku w Niemczech. Chciałabym opisać każdą z gazet po kolei na blogu, muszę je „tylko” najpierw przetłumaczyć. A jest to dla mnie nie lada wyzwaniem, gdyż moja znajomość niemieckiego jest na poziomie podstawowym. I do tego nieużywanym od 10 lat. Jednak uzbrojona w Google Translate i słowniki dowodzę, że nie ma rzeczy niemożliwych 🙂

Poniżej prezentuję specjalne wydanie Vossische Zeitung* z 28 czerwca 1914 roku. Czy mówi Wam coś ta data? Tego dnia miał miejsce zamach w Sarajewie na spadkobiercę austro-węgierskiego tronu, arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego żonę. To wydarzenie – tragiczne w skutkach – zapoczątkowało Pierwszą Wojnę Światową. A oto jak relacjonowała je ówczesna prasa:

 

Moje tłumaczenie:

Austriacki następca tronu i jego małżonka zamordowani.

Arcyksiążę Franciszek Ferdynand, następca tronu Austro-Węgier, i jego małżonka, księżna Hohenberg, padli ofiarą makabrycznego morderstwa. Zostali postrzeleni przez serbskich fanatyków, zaraz po ataku bombowym, w którym zostało rannych kilku oficerów i gapiów. O tym strasznym wydarzeniu zostaliśmy poinformowani telegraficznie:

Sarajewo, 28 czerwca. (Telegram naszych korespondentów). Gdy arcyksiążę – następca tronu Franciszek Ferdynand i jego małżonka, księżna Hohenberg, dzisiaj przedpołudniem wyruszyli, aby gościć w miejscowym ratuszu, rzucono bombę w samochód arcyksięcia, jednak wybuchła ona za samochodem. Jadący następnym pojazdem major Graf Boos-Waldeck z kancelarii wojskowej następcy tronu i podpułkownik Merizzi, osobisty adiutant gubernatora prowincji Bośni, oraz sześć osób z publiczności zostało ciężko rannych. Bomba została rzucona przez topografa o nazwisku Cabrinowitsch. Sprawca został natychmiast aresztowany. Po uroczystym przyjęciu w ratuszu para książęca kontynuowała przejazd ulicami miasta. Niedaleko budynku rządowego licealista z ósmej klasy (uczeń) o nazwisku Prinzip z Grabow oddał strzały z browninga w kierunku pary książęcej. Arcyksiążę został trafiony w twarz, księżna w brzuch. Oboje zmarli na skutek doznanych ran, krótko po tym jak zostali przewiezieni do rezydencji Konak. Drugi zabójca także został zatrzymany. Wzburzony tłum niemal zlinczował obydwóch zamachowców.

Żałoba cesarza Franciszka Józefa.

Bad Ischl, 28 czerwca. Cesarz, który został natychmiast poinformowany o śmierci arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego żony, głęboko wstrząśnięty powrócił do swoich apartamentów i wydał dyspozycje dotyczące podróży powrotnej do Schönbrunn. Osłupienie i współczucie społeczeństwa są tutaj widoczne w sposób szczególny.

Smutne wiadomości w Wiedniu.

Wiedeń, 28 czerwca. Wczesnym popołudniem zaczęły rozprzestrzeniać się pogłoski o zamachu w Sarajewie na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego żonę, które o 3:00 po południu zostały oficjalnie potwierdzone. Szokujące wieści natychmiast zostały ogłoszone w specjalnych wydaniach gazet w całym mieście. Wszystkie trwające właśnie uroczystości zostały natychmiast przerwane. Powszechnie panuje ogromne przerażenie/osłupienie, które znajduje także odzwierciedlenie w przychodzących wiadomościach z prowincjonalnych miast.

Tragiczne wiadomości dla Cesarza niemieckiego w Kilonii.

Kilonia, 28 czerwca. Tragiczne wiadomości o morderstwie książęcej pary z Austrii wywarły głębokie wrażenie w Kilonii. Wiadomość dotarła do Cesarza, gdy był on na swoim „Meteorze” na morzu. Admirał Möller wsiadł natychmiast na łódź motorową „Holda”, pomknął po morzu i przekazał Cesarzowi tragiczną wiadomość na Gabelsflack. Od 5:00 flagi w porcie morskim, także na angielskich statkach, zostały obniżone do połowy masztu. Uroczystość na cześć oficerów angielskich, która miała odbyć się dzisiejszego wieczoru na zamku królewskim, została natychmiast odwołana, tak samo jak przyjęcie, które planował wydać szef stacji (Stationschef?) i które Cesarz miał również zaszczycić swoją obecnością.

—————————————————–

Arcyksiążę Franciszek Ferdynand został zamordowany w wieku 51 lat. Następcą tronu jest obecnie arcyksiążę Karol Franciszek Józef z Austrii, syn arcyksięcia Ottona i arcyksiężnej Marii Józefy, rodowitej księżniczki Saksonii. Ma on 26 lat i od 1911 pozostaje w związku małżeńskim z księżniczką Zytą Burbon. Z tego małżeństwa ma syna, arcyksięcia Franciszka Józefa Ottona.

 

*Vossische Zeitung – znana, liberalna, niemiecka gazeta o ogólnokrajowym zasięgu, publikowana w Berlinie w latach 1721-1934. Wydawana przez Ullstein Verlag. Została wstrzymana w 1934 przez nazistowskie władze.